sobota, 31 sierpnia 2013

Nowy pocztętek, czyli razem ale osobno

   1 dzień. 24 godziny. 1440 minut.
Tyle zostało. Nowy początek. Nowe miejsce. Nowi ludzie.
Strach. Przerażenie. Niepewność. Wszystko to pod przykrywką optymizmu.
   O czym mówię ?   O nowej szkole oczywiście.

   Moje byłe już przyjaciółki stwierdziły kiedyś, że liceum to najlepszy czas. Jak one to ujęły ?.. hmm.. 'czas imprez i zabawy'. Raczej, szczerze w to wątpię. Na myśl o nowej szkole ogarnia mnie pustka którą nie wiem jak zapełnić. Czego się boję ? Oto mała lista :
 ○ matematyki, fizyki i w-f'u z którego, że tak powiem 'nie jestem najlepsza'
 ○ nowych ludzi, może i tego nie widać ale jestem trochę nieśmiała, ale nie okazuję tego
 ○ że zgubię się i nie znajdę sali
 ○ że mnie nie polubią za to jaka jestem, bo nie chcę udawać kogoś kim nie jestem
 ○ jak będą wyglądać kontakty z w pewnym sensie bliską mi osobą
 ○ rozłąki z moją przyjaciółką, która jest dla mnie jak siostra.

   Tak, to chyba wszystko czego się obawiam, możliwe że coś pominęłam. Tak czy inaczej w mojej głowie krąży teraz pełno myśli i nie wiem za którą się zabrać. Może rozwinę wątek..
   Jakiś czas temu mój przyjaciel, który z resztą znaczy teraz coś więcej powiedział 'patrz komu ufasz'. Teraz doskonale rozumiem to stwierdzenie. Tak naprawdę dziać zaczęło się dopiero może 2 tygodnie temu, kiedy to kilka dziewczyn z mojej tzw. paczki przestało się odzywać.
Tak naprawdę do tej pory nie wiem o co dokładnie chodziło, ale przejrzałam na oczy i teraz wiem kto zawsze był i będzie moim przyjacielem i kto naprawdę zasługuję na to by być nim nazywanym. 
    Z tym chłopakiem < będę go nazywać X> nie widziałam się już dawno.
A więc, X poznałam i szybko stał się moim przyjacielem. Myślę że naprawdę mogę mu ufać. Nie wiem, czy wie że znaczy dla mnie coś więcej, ale będziemy chodzić razem do szkoły, może coś się okaże. Nie wiem na czym stoję i ten stan doprowadza mnie do szału.
    Moja przyjaciółka < będę ją nazywać M> to tak naprawdę osoba,która nigdy mnie nie zawiodła, zawsze mogę na nią liczyć. Boję się tylko że nie będziemy mogły być przy sobie kiedy będziemy tego potrzebować.
    Chciałam tego od bardzo dawna. Czego ?    - Nowego początku, świeżego startu.
                      Czy nadal tego chcę ?         -        Nie wiem, czego chcę.
Myślałam że zacznę wszystko od nowa, że będzie łatwiej. Okazuje się że to nie takie proste. 
Teraz myślę że wolałabym żeby zostało tak jak dotychczas. 
   Jedyne co mogę zrobić to zastosować się do swoich słów, co niestety nie jest proste, żyć tym momentem, tą chwilą, nie martwić się przyszłością i robić wszystko by była ona dobra.
   
    Zabawne. Ponoć zawsze chce się tego czego się nie ma.

                                                                                                                xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz